Bezpłatnie publikujemy prezentacje firm, produktów, ogłoszenia, oferty kupna i sprzedaży maszyn i urządzeń jubilerskich.
Aktualności Sylwetki mistrzów

Sylwetki Mistrzów-Sława Tchórzewska- Pierwsza artystka z Polski w MAD About Jewelry 2026 w Museum of Arts and Design

przeczytano 16

Sylwetki Mistrzów, rozmowa z Panią Sławą  Tchórzewską, ponad 20 lat projektuje i wykonuje jedyną w swoim rodzaju biżuterię i jako pierwsza artystka z Polski zaproszona do udziału w MAD About Jewelry 2026 w Museum of Arts and Design w maju 2026 roku.

 

-Co Panią zainspirowało, jakie okoliczności wpłynęły na to, że zajęłą  się Pani artystycznym projektowaniem i wytwarzaniem  biżuterii?
Kiedy zaczęła się Pani przygoda ze złotnictwem i jakie były jej początki?

Początki były bardzo kręte i nieoczywiste.
Od dziecka malowałam i lubiłam prace majsterkowe.
Kiedy byłam studentką pierwszy raz zetknęłam sie z prawdziwym warsztatem i zajęciami wprowadzającymi w świat biżuterii.
To był ciekawy czas, bo na roku byli koledzy i koleżanki, którzy doskonale radzili sobie z tajnikami sztuki złotniczej, a ja zaczynałam od zera.
Byłam bardzo nieśmiała i kiedy wszyscy wychodzili po zajęcaich do domu, ja zostawałam i poznawałam po swojemu maszyny i narzędzia.
Nigdy wcześniej nie miałam ich w rękach.
Nie miałam grosza przy duszy więc to, co znalazłam np szkło, kamienie, druty, patyki to były moje pierwsze materiały do pracy. 
Z materiałów złotniczych wpadało mi w ręce co najwyżej złotko po czekoladkach.

Dopiero jak wygrałam pierwszy kg srebra w konkursie Elektronos na Targach Amberif, zaczęłam eksperymentować w tym metalu.
Potem,żeby się sprawdzić i przełamać moją nieśmiałość zaczęłam jeździć na wspomniane targi. Małymi krokami najpierw jako obserwator, a dalej jako wystawca.
Wtedy nastąpił przełom, bo zaczęły sie poważne zamówienia ze świata.
To też był ciekawy czas, bo nagle potrzebowałam np większych ilośći skór do bransolet, które wcześniej przerabiałam z męskich kamizelek ze sklepów z używaną odzieżą.
Teraz trzeba było szukać towaru najwyższej jakości.
Drobnymi kroczkami z pomocą obcych często ludzi udawało się kupić wszystkie materiały i mogłam realizować zamówienia.


 -  Co sprawia Pani największą przyjemność w wykonywaniu tego zawodu?

Jestem wolnym ptakiem, przestrzenną bajkopisarką. To co zrobię ujrzy światło dzienne lub nie, kiedy uznam,że jest dobre.
Ja bardzo długo pracuję nad detalami, wiele razy razy zmieniam, wyrzucam fragmenty, nakładam kolory i nie robię szkiców.
Wszystko z głowy, tworzenie to proces wielu zmian. 
Frajda jest wtedy, gdy poczuję całym ciałem euforię twórczą. To mój osobliwy stan, kiedy wiem, że praca stanowi całość zarówno w niesamowitej przestrzeni jak i doborze kolorów.


- W jakich  metalach szlachetnych i z jakimi kamieniami najbardziej lubi Pani pracować?

Lata grawerowanych bransolet w srebrze wypompowały mnie emocjonalnie, a poza tym miałam dosyć zostawania po godzinach w Urzędzie Probierczym, często mieli ze mną "kłopot".
Przynosiłam niestandardowe obiekty biżuteryjne, przez co musiałam długo czekać na cechowanie.
Potrzebowałam czasu i spojrzenia wgłąb siebie. Pewien profesor dawno temu uświadomił mi, że jestem kolorystką, to wielki dar. Postanowiłam iść za głosem mojego wewnętrznego ja.
I tu znów pojawiły się konkursy miedzynarodowe, które nagradzając mnie potwierdzały słusznośc decyzji.
Mnie zupełnie nie kręci to, co powszechnie znane w sztuce złotniczej, którą jednocześnie bardzo szanuję i podziwiam. 
Kiedy zaczęłam poznawać świat sztuki współczesnej biżuterii, byłam zafascynowana spektrum materii, z której powstaje i niezywykłej pomysłowości.
Marzyłam,żeby stać się częścią właśnie takiego świata.
Ograniczyłam stosowanie srebra do bigli w kolczykach, reszta materii to moje wypracowane techniki autorskie, które poszybowały dosłownie w niebo, bo używam m.in. tkanin do budowy szybowców.
Jeśli chodzi o kamienie, to nie mam ulubionych mniej lub bardziej. Lubię nadać nowe życie dawnej biżuterii w nowoczesnej formule.
Kupuję to, na co mnie stać w danym momencie, lecz głównym kryterium jest zawsze kolor i kształt.
Eksperymenty i poszukiwania materiałów dały mi dużą wiedzę. Teraz od razu wiem, jak coś ze sobą trwale połączyć zachowując przy tym zasady - wygodnie w noszeniu i lekkość materii.

- Jakie są Pani plany na przyszłość  związane z branżą jubilerską?

Szczerze, to po 25 latach mojej drogi twórczej to już niewiele mam z nią wspólnego.
Skupiłam się na poszukiwaniach własnych technik eksperymentalnych.
Niesamowitą zabawą jest dla mnnie  interpretowanie technik ze  świata modelarstwa lotniczego.
To jest fascynujace w pracy w tej dziedzinie, bo mogę wykonać równocześnie super ekskluzywna broszę z bursztynem a obok niej pierścień wyglądający kosmicznie.
Uwielbiam mix media, nie ograniczam się do materii. Kiedy wyjeżdżam obowiązkowym punktem programu jest mała lokalna pasmanteria, czy ryneczek ze znaleziskami. To dla mnie wielka radość poszukiwawcza.
Od lat znajomi ludzie przekazują mi swoje skarby po bliskiej osobie, wiedząc, że u mnie odnajdą drugi dom i przeznaczenie, często bardzo zaskakujące.

Należę do świata sztuki biżuterii współczesnej i społeczności artystów z całego świata, dzięki swojej determinacji i lwiej konsekwencji. 
Od kiedy pamiętam czułam, że chcę robić coś odstającego od regułek.

Od ponad 20 lat zmam swoją drogę, to mnie kręci. Wiem, że właśnie dzięki niestandardowym materiałom mogę nadać nową wartośc dziedzinie sztuki jaką jest biżuteria współczesna.

Zagraniczne wyjazdy i uczestnictwo na wielu prestiżowych targach i biennalach, a przede wszystkim ciężka praca zaowocowały zaproszeniem przez dyrektor Bryne 
Pomp do udziału w MAD About Jewelry 2026 w Museum of Arts and Design w maju 2026  - to jedno z najbardziej znanych i cenionych wydarzeń dedykowanych biżuterii współczesnej na świecie. 

Będę pierwszą artystką z Polski.
Jestem z tego bardzo dumna.

 

Dziekuję za rozmowę.

Redakcja Jubilerzy.Info.pl

Komentarze
Jeszcze nikt nie dodał komentarza. Możesz być pierwszy.
Piszesz odpowiedź na komentarz #0
Anuluj
Zobacz też