1. Co dokładnie pokazano na wybiegach?
Najwięksi gracze światowego wybiegu porozumieli się bez słów, prezentując spójną wizję obfitości w nowoczesnym, wyrafinowanym wydaniu.
Chanel
Postawiło na masywne, grube kolie noszone tuż przy szyi, przywodzące na myśl luksusowe, rzeźbiarskie kołnierze. Bogate formy przełamywały klasyczny tweed, nadając mu nowoczesnego i zdecydowanego charakteru.
Saint Laurent
Poszedł o krok dalej w stronę przerysowanej sylwetki. Pokazał naszyjniki w rozmiarze oversize, zestawiane bez jakichkolwiek hamulców z równie dużymi, rzeźbiarskimi bransoletkami zdobiącymi obydwa nadgarstki.
Chloé
Zaproponowało niezwykle zmysłowy i użytkowy zabieg – monumentalne, ciężkie zawieszki eksponowane bezpośrednio na mięsistych, ciemnych golfach.
Nina Ricci
Zaprezentowała chokery w pełnej objętości wersji „Maria Antonina”. Zapomnij o cienkich paskach z ery Y2K – tutaj króluje pałacowy glam, bogate sploty, lśniące kamienie i wyrazista, dostojna forma.
Skąd ten nagły i zdecydowany zwrot akcji? Moda reaguje wahadłowo, a branża po prostu zmęczyła się powtarzalną do bólu estetyką quiet luxury. Kilka lat noszenia stonowanych kaszmirów, bezimiennych fasonów i biżuterii tak dyskretnej, że aż niezauważalnej, wywołało naturalną potrzebę ekspresji.
Ciche logo i skromność zatarły granicę między elegancją a zachowawczą nudą. Kobiety pragną znów budować swój wizerunek wokół silnych, charakterystycznych akcentów, które dodają pewności siebie, opowiadają historię i jednoznacznie manifestują indywidualny styl.
2. Co to oznacza dla złotej biżuterii?
Nowy maksymalizm nie ma nic wspólnego z kiczowatym plastikiem czy sztucznymi tworzywami. Ten trend oznacza inwestycję w jakość, masę kruszcu i dopracowaną formę. W cenie są projekty z litego złota próby 585 lub szlachetnego srebra próby 925, które bronią się swoją wagą oraz precyzją rzemiosła.
Zamiast zakładać pięć cienkich łańcuszków, wybieramy jednego głównego bohatera stylizacji. Masywny łańcuszek o gęstym splocie, grube złote koła o architektonicznym przekroju czy solidny sygnet tworzą efekt „wow” bez wrażenia przeładowania. To powrót do wartościowego materiału, który swoją obecnością definiuje całą stylizację.
3. Polskie podejście do trendu: 3 stylizacje na jesień
Jak przenieść wybiegowy glam do naszych realiów pogodowych i zawodowych? Wystarczy zachować odpowiednie proporcje. Oto trzy zestawienia, które idealnie sprawdzą się w biurze oraz podczas wieczornych, jesiennych wyjść:
Gładki, dopasowany golf z dzianiny w kolorze gorzkiej czekolady lub głębokiej czerni, zestawiony z strukturalną marynarką. Na wierzch golfa wyłóż krótką, ale mięsistą złotą kolię o szerokim splocie. Złoto na ciemnym, matowym tle dzianiny wygląda niezwykle wykwintnie i profesjonalnie, nie przekraczając granic biurowej elegancji.
Obszerna, biała koszula oversize z podwiniętymi rękawami. Do tego gładko upięte włosy i dwa mocne akcenty: grube, rzeźbiarskie kolczyki w kształcie kwadratów ze złota oraz masywny, gładki pierścionek na małym palcu. Brak naszyjnika pozwala wyeksponować światło odbijające się od kolczyków tuż przy twarzy.
Ciężki sweter o grubym ściegu, proste jeansy i skórzane botki. Dopełnieniem stylizacji staje się długi łańcuch wykończony okazałym, złotym medalionem lub zawieszką z naturalnym kamieniem. Szlachetny metal przełamuje codzienny charakter swetra, nadając całości paryski sznyt.
Czy powrót wielkiej biżuterii to tylko chwilowa fanaberia projektantów?
Nie do końca. Jednosezonowym kaprysem z pewnością okażą się przerysowane, niepraktyczne konstrukcje wątpliwej jakości. Szlachetny maksymalizm zostanie z nami na bardzo długo. To nie tylko modny dodatek, to przede wszystkim ponadczasowa baza, która idealnie przełamuje codzienną garderobę.
Podsumowanie
Powrót wyrazistych form to znak, że moda znów pragnie emocji i osobowości. Wielka biżuteria wraca na własnych warunkach – chodzi o to, żeby dać sobie przyzwolenie na odwagę i wyrazistość. Jeden solidny akcent ze złota potrafi całkowicie odmienić najprostszą stylizację. Prawdziwy luksus nie musi być cichy – wystarczy, że broni się najwyższą jakością wykonania.
Autor: Julia Ostrowska
Zródło: https://goldenmark.com/